CHAOS KONTROLOWANY

Studio Projektowe Camenzind Evolution stanęło przed niełatwym zadaniem. Dostało do dyspozycji nie tylko olbrzymią przestrzeń szwajcarskiego biura Unilever, ale co „najgorsze” – zaakceptowany kosztorys i wolną rękę! Na efekt nie trzeba było długo czekać. Trzy główne strefy biura: pracy, witalności i ciszy, wypchnęły przebrzmiały i zimny minimalizm, wciąż tak popularny wśród biur światowych korporacji

Tekst: Judyta MarzecBiuro Unilever składa się z trzech pięter połączonych wewnętrznymi schodami, które stanowią centralny węzeł komunikacyjny firmy. Cała powierzchnia została podzielona na strefy, w zależności od wykonywanych zadań i rodzaju klientów. Powstała wielka energetyczna przestrzeń, która połączyła w sobie cechy nowoczesności z cechami przytulności. Zastosowano miękkie, rozległe, skórzane sofy zaopatrzone w poduchy, ale i jasne, proste biurka. Nie zabrakło również oryginalnych dodatków: niebanalnych w kształcie foteli i krzeseł czy lamp, którym daleko do typowego oświetlenia dostępnego w „sieciówkach”. Ponadto, brak tu gładkich, jednobarwnych ścian. Dominują wielobarwne przezroczystości, pleksi i szkło. W skrócie – odważne wzornictwo oparte na najnowszym designie promowanym przez światowych projektantów.ZWINNE MIEJSCE PRACY
Ten nietypowy wygląd biura wiąże się z filozofią miejsca pracy, a mianowicie – Agile Workplace. Metodyka ta polega na stałym i aktywnym zaangażowaniu w cykl życia projektu przy jednoczesnej kontroli elastyczności czasu i miejsca pracy. Agile Workplace ma służyć lepszej motywacji, zaangażowaniu, ale i zdrowiu – w skrócie ergonomii. A ta ściśle wiąże się z dynamiczną koncepcsją planowania. I tak, zamiast organizowania oddzielnego miejsca dla każdego przewijającego się przez biuro pracownika, idealnym rozwiązaniem dla firmy cechującej się zagranicznymi delegacjami i częstymi wizytami u klientów, okazał się hot desking. Pracownicy biura Unilever nie mając jednego, przypisanego do osoby miejsca pracy, a zwiększają jego efektywność, oszczędzają ogromną ilość miejsca i integrują całe środowisko pracownicze. Tak oto powstała „stacja” z 68 boksami mieszczącymi 120 pracowników w jednym czasie. I choć w przypadku takiej marki jak Unilever, trudno mówić, że rozwiązanie typu hot desk i open space jest sposobem na łagodzenie skutków kryzysu, to obniżenie kosztów organizacji biura o 40% jest idealnym przykładem, że było warto. Konstrukcja powierzchni i zaaranżowanie tak ogromnej przestrzeni, pozwoliło na prace w każdej formie, jednocześnie z możliwością ulokowania wszystkich pracowników, co przy 2300 m2 nie jest takie łatwe. Szybkie spotkanie, długa debata z kluczowym klientem, indywidualna rozmowa, złożony projekt czy telekonferencja… Na wszystko przewidziano tu miejsce.

PATCHWORK
Dyrekcja Unileveru konsultując z architektami ostateczny projekt biura, wyraźnie podkreśliła, że pragnie miejsca, które swoim wystrojem pozwoli nie tylko identyfikować się z produktami firmy, ale będzie motywować i inspirować pracowników, dając im jednocześnie możliwość poczucia komfortu i relaksu. Oba wymogi z powodzeniem zostały spełnione. I tak, nawiązując do tożsamości firmy, jej głównych wartości i specyfiki środowiska pracy – młodego wieku pracowników – powstały wnętrza bardzo nowoczesne, połączone z żywą kolorystyką i wzornictwem. Przez wyraźne nawiązanie do stylu fusion projektanci odeszli od banalnej spójności i stereotypowego postrzegania biura. Połączyli ze sobą oryginalne formy, luksusowe materiały z plastikowymi detalami i kwiecistą kolorystyką. Co więcej, w całym biurze można dostrzec logo firmy, ich główne idee oraz flagowe produkty. Wszystko to zaprezentowano na ścianach, tablicach i ekranach LCD.

STREFA CISZY
Z reguły w wielkich korporacjach pracownicy marzą o chwili spokoju i wytchnienia. Najczęściej dostają balkon, co najwyżej wygodniejszą kanapę. Unilever poszedł o krok dalej i zapewnił swoim pracownikom kryty ogród z naturalnymi gałęziami i ciepłą kolorystyką ścian typu nude. Chciał jednocześnie tym pomysłem wzbudzić pozytywne uczucia związane z marką swoich produktów. Strefa ciszy, nazywana przez niektórych „cool zone” to również mini biblioteka, gdzie swobodnie można w przerwach poczytać książkę, albo po prostu zabrać ze sobą laptopa i popracować w nietypowej atmosferze. Zadbano również o część kulinarną – w myśl zasady – głodny pracownik to zły pracownik, powstało „Hub Coffee” i „Deli-Bar”, miejsca, które w niczym nie przypominają ciasnych, pracowniczych aneksów kuchennych, a pozwalają poczuć się jak w kawiarni z prawdziwego zdarzenia.
Nowe biuro Unilever, które zaprojektowano z dużym rozmachem, bardzo ekspresyjne i wywołujące uczucie kontrolowanego bałaganu, jest doskonałym przykładem tego, że tożsamość firmy i jej podstawowe wartości w połączeniu z elastyczną organizacją pracy skutkują większym zaangażowaniem pracowników i poczuciem, że nie chce się z takiego biura wychodzić. Podsumowując:maksimum współpracy, zaangażowania i dobrego samopoczucia.

więcej inspiracji na: www.magazynoffice.pl
Reklamy